sobota, 31 grudnia 2016

Zoi zamyśliła się
To, co od dawna chodziło jej po głowie nie mogło wydarzyć się naprawdę.
Chciała najzwyczajniej porozmawiać, tak po ludzku wygadać się przed kimś.
*
Siedział i czytał coś w wielkim skupieniu.
Zawsze tak siedział i zawsze tak się skupiał.
Nie zainteresowany niczym i nikim.
Ożywiał się dopiero, gdy działo się coś złego.. żeby pokrzyczeć , obrazić rozmówcę i postawić na swoim .
Zoi nie wiedziała, czy on naprawdę taki był, czy tylko przybrał bezpieczną pozę chroniącą go od chcenia przez kogokolwiek czegokolwiek.
Połączyła ich wielka miłość, już nie młodzieńcza, ale szalona i zaborcza.
Był jej pierwszym prawdziwym chłopakiem.
Wcześniej nie interesowały ją związki. Chciała robić karierę i skupić się na nauce.
Chciała być prawnikiem w międzynarodowej korporacji, świetnie zarabiać i dostać się do zamkniętego świata dyplomacji.
*
Znowu coś ją ukłuło ...
*
Uwielbiała wysoko stawiać sobie poprzeczki i je przeskakiwać .
Była ambitna i jeżeli wiedziała, że jest w czymś dobra pokazywała to innym.
Rysowała, malowała, śpiewała, uwielbiała czytać i chodzić na długie wędrówki.
*
Zamyśliła się.
Czy jak na razie ten tekst nie jest zbyt infantylny i niedojrzały ?
*
Ale ona chyba nigdy nie dorosła.
Zawsze rozpieszczana przez rodziców, wiecznie chroniona od wszystkich trosk.
Dojrzewała pod kloszem, myśląc, że niektórych osób ( w tym jej ) nigdy nie dotkną żadne nieszczęścia.
I tak też było.
Może jest w tym prawda, że to nasze myśli tak naprawdę kształtują rzeczywistość....